Co znaczy jakiego Oczywiście
Blog |Świat według Ludwiczka |katalog
„Co znaczy jakiego Oczywiście pana Fiszmana! A Fiszman to taki szałamaniec, że szkoda na niego pana Popieliczyka, ale już to nie moja rzecz! Aż przykro, że szyld takiego Fiszmana musi wisieć akurat naprzeciwko mej zasłużonej firmy. Ot, niech szanowny pan tam patrzy — i rękaw atłasowego chałatu wskazał z obrzydzeniem jakieś niepokaźne drzwi, znajdujące się po drugiej stronie uliczki.
— Cha, dziękuję! — Taksówka odjechała. Przeszedłszy przez jezdnię, Leon znalazł się przed witryną wyścieloną czarnym aksamitem, na którym migotały podejrzanej wielkości brylanty i zbyt kolorowe kamyki. Pan Fiszman spotkał go za progiem, też w chałacie i jarmułce. — Pan P. akurat jest w pracowni, to tam, za ladą. Tylko niech pan, dobrze uważa na psa! Ja nie lubię tego pies, ale to też wspólnik, no nie — roześmiał się, a za drzwiami rzeczywiście coś zawarczało. Wtem w drzwiach zaczerniała szpara, a w niej zaczerwieniły się krągłe, pokryte egzemą policzki samego Popieliczyka. Patrzył na Wachickiego, jakby go nie poznając, a więc ze zdziwieniem. Naraz poznał i wówczas zajaśniał nie tylko połyskiem maści leczniczej, którą był wysmarowany, lecz i niesfałszowanym uwielbieniem. Rzekłbyś Wachicki był dla niego droższy niż brat rodzony.“(3)
sklep meblowy |BRACIA KOALA |Buty damskie
„Co znaczy jakiego Oczywiście pana Fiszmana! A Fiszman to taki szałamaniec, że szkoda na niego pana Popieliczyka, ale już to nie moja rzecz! Aż przykro, że szyld takiego Fiszmana musi wisieć akurat naprzeciwko mej zasłużonej firmy. Ot, niech szanowny pan tam patrzy — i rękaw atłasowego chałatu wskazał z obrzydzeniem jakieś niepokaźne drzwi, znajdujące się po drugiej stronie uliczki.
— Cha, dziękuję! — Taksówka odjechała. Przeszedłszy przez jezdnię, Leon znalazł się przed witryną wyścieloną czarnym aksamitem, na którym migotały podejrzanej wielkości brylanty i zbyt kolorowe kamyki. Pan Fiszman spotkał go za progiem, też w chałacie i jarmułce. — Pan P. akurat jest w pracowni, to tam, za ladą. Tylko niech pan, dobrze uważa na psa! Ja nie lubię tego pies, ale to też wspólnik, no nie — roześmiał się, a za drzwiami rzeczywiście coś zawarczało. Wtem w drzwiach zaczerniała szpara, a w niej zaczerwieniły się krągłe, pokryte egzemą policzki samego Popieliczyka. Patrzył na Wachickiego, jakby go nie poznając, a więc ze zdziwieniem. Naraz poznał i wówczas zajaśniał nie tylko połyskiem maści leczniczej, którą był wysmarowany, lecz i niesfałszowanym uwielbieniem. Rzekłbyś Wachicki był dla niego droższy niż brat rodzony.“(3)
sklep meblowy |BRACIA KOALA |Buty damskie