- Dziewczyno gdzieś ty to zdobyła-Szybko
Teletubisie |korepetycje |Domisie
„— Dziewczyno, gdzieś ty to zdobyła
Szybko przerzuca kartki. Podłużny format pisma przypomina raczej książkębroszurę, składa się z dziesięciu kartek plus wkładka linorytowa Zenona Waśniewskiego „Motyw z Chełma". Marek zaczął półgłosem czytać
... Rzędy topól,
które drogą do Oświęcimia objęły w ramiona, sypały jesienne złoto. Po pól przegonach wzrok błądził dziko i nieswojo. Trzeba to było wreszcie pojąć, co szło jak lawina i zgroza, co czaiło się w dali skrycie i zdradziecko śmierć i pożar.
Rosły zmierzchy zapachów i przeczuć. Kołysał się każdy wieczór długo, szeroko, wojną i mrokiem...
W naszej „auli uniwersyteckiej" — małym, ciasnym pokoiku, zapadło milczenie. Wreszcie Marek wyjaśnia, że wiersz noszący tytuł „Rok 1914" jest fragmentem poematu „Zwykła droga" Antoniego Madeja. Wydrukowany w 1935 roku w „Kamenie" — moim unikacie. Jakże odległa wydała nam się ta data! A jakże bliskie słowa. Zdawało się, że poeta napisał je dzisiaj, właśnie w roku 1941, gdy nazwa „Oświęcim" była nam tak dobrze znana.
Profesor spóźnia się, patrzymy niecierpliwie na zegarki. Marek czyta po kolei przekłady z poezji rosyjskiej, białoruskiej, serbołużyckiej, czyta wiersz „O tamtej wiośnie" K. A. Jaworskiego, potem „Sosnom z północy" Włodzimietrza Pietrzaka i natrafia na wiersz Henryka Domińskiego „Miłość". Autor tego wiersza został rozstrzelany w Palmirach tej samej nocy, w której zginęła Irka Salingerówna. A oto żył z nami, został w swoich słowach. Może tylko pisane słowo ma wartość nieprzemijającą“(14)
Bet-At-Home |katalog |hurtownia kosmetyczna
„— Dziewczyno, gdzieś ty to zdobyła
Szybko przerzuca kartki. Podłużny format pisma przypomina raczej książkębroszurę, składa się z dziesięciu kartek plus wkładka linorytowa Zenona Waśniewskiego „Motyw z Chełma". Marek zaczął półgłosem czytać
... Rzędy topól,
które drogą do Oświęcimia objęły w ramiona, sypały jesienne złoto. Po pól przegonach wzrok błądził dziko i nieswojo. Trzeba to było wreszcie pojąć, co szło jak lawina i zgroza, co czaiło się w dali skrycie i zdradziecko śmierć i pożar.
Rosły zmierzchy zapachów i przeczuć. Kołysał się każdy wieczór długo, szeroko, wojną i mrokiem...
W naszej „auli uniwersyteckiej" — małym, ciasnym pokoiku, zapadło milczenie. Wreszcie Marek wyjaśnia, że wiersz noszący tytuł „Rok 1914" jest fragmentem poematu „Zwykła droga" Antoniego Madeja. Wydrukowany w 1935 roku w „Kamenie" — moim unikacie. Jakże odległa wydała nam się ta data! A jakże bliskie słowa. Zdawało się, że poeta napisał je dzisiaj, właśnie w roku 1941, gdy nazwa „Oświęcim" była nam tak dobrze znana.
Profesor spóźnia się, patrzymy niecierpliwie na zegarki. Marek czyta po kolei przekłady z poezji rosyjskiej, białoruskiej, serbołużyckiej, czyta wiersz „O tamtej wiośnie" K. A. Jaworskiego, potem „Sosnom z północy" Włodzimietrza Pietrzaka i natrafia na wiersz Henryka Domińskiego „Miłość". Autor tego wiersza został rozstrzelany w Palmirach tej samej nocy, w której zginęła Irka Salingerówna. A oto żył z nami, został w swoich słowach. Może tylko pisane słowo ma wartość nieprzemijającą“(14)
<<<< Latem 1961 roku
| Gaga zawahał się >>>>
Bet-At-Home |katalog |hurtownia kosmetyczna